czwartek, 13 sierpnia 2015

Nicnierobienie nie takie super



foto: www.pomalujmojswiat.deviantart.com


Z nazwiskiem Csikszentmihalyi spotkałam sie nie raz podczas czytania artykułów w psychologicznych pismach (przyznaję, musiałam je tutaj skopiować). Autor zrewolucjonizował moje podejście do spędzania wolnego czasu.Największy dla mnie odkryciem jest fakt, że odpoczywając pasywnie, tak naprawdę tracimy siły fizyczne i energię psychiczną, zamiast je zyskiwać. Dla mnie to była rewolucja. W czasie wakacji często czuję się znudzona, bez sił. Przecież nic nie robię! Większość czasu śpię, oglądam filmy, jem. Choć są to czynności przyjemne, relaksujące, nie czuję się po nich dobrze, nie dostaję zastrzyku energii. Dlaczego tak się dzieje? Oglądając telewizję nie wykorzystujemy swoich zdolności. Oglądać telewizję może każdy. Natomiast angażując się w czynności, które wymagają pewnych zdolności, czujemy się lepiej psychicznie i fizycznie. Jest jednak pewien warunek. Czynności te muszą być dla nas wyzwaniem. Nie zbyt dużym, ponieważ wtedy tracimy motywację i rezygnujemy, ale nie zbyt małym. Gdy użyjemy swoich zdolności i wykonamy coś poprawnie, przeskoczymy jakąś granicę własnych możliwości, otrzymujemy gratyfikację. W trakcie wykonywania samej czynności czujemy, jakby czas się zatrzymał. Właściwie nie czujemy ani nie myślimy, po prostu robimy co w danej chwili jest dla nas najważniejsze. Właśnie tym jest flow. Kiedy zdajesz sobie sprawę, że piszesz lub malujesz od godziny, a przecież dopiero siadłeś do komputera. Musiałeś się trochę napocić, żeby napisać te 5 stron książki, ale było warto. Dlatego czasami warto "zmusić się" do bardziej aktywnego spędzania czasu.



Źródło:
Mihalyi Csikszentmihalyi - Finding Flow

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz